28 listopada 2011

Do napisania tej notatki..

.. zbieram się już od kilku dni. Najpierw nie miałam aparatu by obfocić wszystko co chcę i co powinnam Wam pokazać. Nasz kompakt uległ wypadkowi (w sumie całe szczęście bo nie lubiłam posiadanego Nikona;)) a lustrzankę Pan M. nosi prawie bez przerwy "przy tyłku". Gdy więc Pan Mąż przytargał do domu nie byle jaki sprzęt klik (bardzo polecam - fajnie współpracujący i łatwy w obsłudze), którym mogłam w końcu coś upstrykać zabrakło mi czasu. Naprawdę.
Nie wspominam o wymiankach, które u mnie leżą, z braku czasu właśnie. Na razie przygotowałam coś na jedną i na dniach wysyłam. Potem muszę się wziąć w garść i zająć pozostałymi. Obiecuję, że dam radę, choćbym miała zarwać kilka nocy ;)
W sobotę pojechałam z moją rodzicielką nabyć maszynę do szycia. Zmieniłyśmy ten zabytek

na to cacko

Ponieważ obecnie mieszkamy w moim domu rodzinnym, jest szansa, że ów zakup skłoni mnie do prób szycia. Na razie trochę podglądam i nie wydaje się to trudne. Zdecydowanie wolę patrzeć i próbować niż czytać instrukcje z których nie rozumiem kompletnie nic. Niestety, moja Mama nie jest najcierpliwszą z osób jakie znam więc nie wiem ile wytrzyma gapiostwa a później prób i błędów:)

Niedawno zakończyła się wymianka u Magdy od której dostałam prześliczne szydełkowe kwiatki

Ja wysłałam Magdzie trochę przydasi w postaci serwetek i surówek do biżu (zdjęcia podkradam z bloga obdarowanej, bo ja zapomniałam obfocić przed wysłaniem)



Dostałam też kilka serwetek od Deilephil'i, z bloga Opowieści z Zielonego Kufra, która uszczupla swoje zapasy

Kochana, bardzo dziękuję, moja kolekcja urosła o nowe, ciekawe wzory:)

Otrzymałam też podaj - dalejkę od Kasi






W końcu mogę dokładnie przyjrzeć się Kasiowemu patchworkowi:))
Dziękuję Ci bardzo Kasiu!

I w tym miejscu ponownie zapraszam do swojej podaj - dalejki!

Na(prawie) koniec informacja, która może przydać się decoupażystkom mającym blisko do Galerii Przymorze w Gdańsku - otóż w owej galerii otwarto Pasmanterię Jolę , w której prócz rzeczy, które standardowo można nabyć w takim sklepie jest bardzo przyzwoity dział z decoupage - serwetek milion pięćset do wyboru, preparaty i przedmioty do zdobienia. Znam tę firmę z Pruszcza i Gdyni, ale fakt, że mam ją teraz pod nosem bardzo cieszy (mnie, Pana M. dużo mniej ;)). Poszłam na pierwszy zwiad i wyszłam z zapasem świątecznych serwetek:



Reasumując, moja kolekcja sporo się ostatnio powiększyła, jest w czym wybierać do tworzenia a stan moich zasobów na pewno wpłynie na zawartość CANDY :)


Kończymy i pozdrawiamy,
Ja i Puć (koniecznie chciał się pokazać;))


ps. przepraszam za nieprzekręcone zdjęcia w poście - za nic nie chcą przyjąć właściwej pozycji :/

10 listopada 2011

Muszę Wam w końcu pokazać..

moje wymianki do końca.
Pokazywałam już co ja wysłałam, teraz pochwalę tym się co otrzymałam.

W wymiance jesiennej moją parą była, jak pisałam, Babcia Bogusia, która ma związek z tym blogiem.
Otóż dostałam to:


Wszystko przeeepiękneee, za co raz jeszcze dziękuję :))

W drugiej wymiance - wymiance w kratkę - moją para była Tukafka
Oto co znalazłam w paczce:

Był jeszcze batonik, który został pożarty w tak zwanym między czasie i herbata, którą Poczta Polska zmiażdżyła (dosłownie - wysypałam ją otwierając paczkę).

Otrzymałam też pierwszą podaj-dalej od Majki
O, proszę:

Majko, dziękuję bardzo a Wam przypominam, że moja dalej-podawajka jest nadal otwarta, więc chętnych zapraszam TU.

Nabyłam też ostatnio trochę serwetek, pokazuję mniej więcej połowę z łupów, bo reszta już schowana:) :



Jakiś czas temu miałam także przyjemność udać się na pierwszą (i później też drugą) Gdańską wyprzedaż garażowa, gdzie wydawszy grosze nabyłam to:
..

Na koniec zdradzę, że kompletuję dla Was cukierki i już nie mogę doczekać się kiedy kogoś uszczęśliwię :))

05 listopada 2011

Zapraszam na CANDY!

Drodzy moi,
jak wspominałam niedawno, od jakiegoś czasu zbieram się by ogłosić candy.
Okazja nie byle jaka - w grudniu mamy Święta Bożego Narodzenia i to wystarczający powód by chcieć kogoś obdarować drobiazgiem (mniej więcej z tego powodu zapisałam się wczoraj na kilka wymianek, na które możecie dołączyć zaglądając na mój pasek boczny).
Grudzień jest też miesiącem w którym przyszłam na świat :)

W związku z powyższym ogłaszam świąteczno - urodzinowe candy niespodziankę, na które serdecznie zapraszam!


Losowania będą dwa - w pierwszym wylosuję jedną osobę spośród wszystkich zapisanych osób, w drugim - wylosuję osobę, która poprawnie wskaże, który dzień grudnia jest dniem moich urodzin :)

Zasady:
- udział w moim candy mogą wziąć wyłącznie osoby posiadające bloga - moim zamiarem jest poznanie nowych miejsc i osób
- warunkiem udziału w losowaniu jest wpisanie komentarza z adresem Waszego bloga pod tym postem oraz umieszczenie podlinkowanej informacji o zabawie na pasku bocznym Waszego bloga
- będzie mi miło jeśli mój blog dołączy do listy obserwowanych przez Was blogów
- zapisy przyjmuję do północy 17 grudnia, wyniki ogłoszę do północy dnia następnego

Chciałabym, aby wygrana trafiła do odbiorcy najpóźniej w dniu moich urodzin - w ten sposób zrobię prezent świąteczny obdarowanej osobie i prezent urodzinowy samej sobie sprawiając komuś radość ;)

Zapraszam:)

04 listopada 2011

No dobra..

.. postanawiam ogarnąć lenia.
Zapisałam się na kilka wymianek, które znalazłam w sieci i będzie trzeba trochę podziałać.
Kto jeszcze nie próbował - polecam, frajda nie z tej ziemi. Cieszy, gdy dowiadujemy się, że sprawiliśmy radość komuś ale nie ukrywam, że wielką frajdę sprawia też otwieranie paczki dla nas :)

Wstyd się przyznać, ale nie mam jeszcze zrobionych zdjęć tego co otrzymałam. Postaram się to jutro nadrobić :)
Ale pokażę dziś to co ja wysłałam:)

W wymiance w kratkę u Malutkiej wysłałam paczkę do Ecili. Najpierw w szczegółach, ostatnie zdjęcie zawiera wszystkie wysłane elementy.






Drugą wymianką w której wzięłam udział była wymianka jesienna w Uroczysku Luny. Moją parą wymiankową była Babcia Bogusia. Babcia Bogusia jest Babcią Majki z tego bloga
Oto co wysłałam ja (najpierw szczegóły, na ostatnim zdjęciu razem):




W następnym poście (może jutro) obiecuję pokazać co otrzymałam - a jest się czym pochwalić ;)
Postaram się też nadrobić inne blogowe zaległości.
A tymczasem uciekam do Galerii Bałtyckiej gdzie trwa dziś nocna wyprzedaż - planuję wpaść do mojego ukochanego sklepu Cubusa - ciuchów nigdy za dużo.
Ponad to, a właściwie przede wszystkim, przymierzamy się z Panem M. do zakupu przyzwoitego ekspresu ciśnieniowego, może dziś się uda wrócić z nim do domu? :)

02 listopada 2011

Taka jestem leniwa..

.. że sama się tym przerażam.
A tak poważnie - czuję się ostatnimi czasy przepotwornie wyczerpana.
Weekend spędziłam na wsi, co z założenia miało naładować moje akumulatory.
I niby tak było aż do ciasnego powrotu w poniedziałek, kiedy to 300km podróży wykończyło mnie od nowa.
Wczoraj wiadomo - biegany dzień w tłumie a dziś do pracy..

Mam kilka rzeczy do pokazania, powinnam pokazać wymianki, wrzucić serwetki wymiankowe na picassę, ogłosić wspomniane gdzieś wcześniej candy ale:
*brakuje mi czasu
*brakuje mi sił
*brakuje mi chęci

Nie wiem, może to ta pogoda. A może fakt, że Pan M. całe dnie spędza ostatnio w pracy (niby dobrze, że kasę tłucze)ale jakoś tak czasami mi Go brak..
Jesienna chandra może?

Podobno pogoda w najbliższym czasie ma być ładna wiec liczę na to, że mi się poprawi i wrócą chęci. Na wszystko.